Strona główna » Georg Philipp Telemann
Georg Philipp Telemann (1681–1767) to jeden z największych muzycznych umysłów epoki baroku. Niemiecki kompozytor, multiinstrumentalista, dyrygent i teoretyk muzyki, który za życia zdobył międzynarodową sławę, porównywalną, a czasem nawet przewyższającą uznanie dla Johanna Sebastiana Bacha.
Urodził się w Magdeburgu, jednak jego muzyczna kariera rozkwitała w takich ośrodkach jak Lipsk, Frankfurt i przede wszystkim Hamburg, gdzie przez 46 lat kierował muzyką kościelną, teatralną i świecką. Tworzył dzieła zarówno dla dworów arystokratycznych, jak i dla zwykłych ludzi – był artystą dialogu i dostępności.
Telemann był niesamowicie płodnym twórcą – przypisuje mu się autorstwo ponad 3000 kompozycji, z czego setki zachowały się do dziś. Pisał wszystko: od oper, koncertów i kantat, przez utwory kameralne, aż po muzykę liturgiczną. Mistrzowsko łączył różne style narodowe – niemiecki kunszt kontrapunktu, francuską elegancję, włoską żywiołowość i… polską energię ludową, którą poznał osobiście.
Tak – i to dosłownie, nie tylko metaforycznie! W młodości podróżował po Rzeczypospolitej, poznając muzykę polską i słuchając kapel dworskich i wiejskich. Ta fascynacja zostawiła ślad w jego twórczości – do dziś muzykolodzy wskazują taneczne rytmy, skoczne frazy i żywiołowe tempa inspirowane polską tradycją.
W pierwszych latach XVIII wieku, między 1704 a 1708 rokiem, Telemann pełnił funkcję kapelmistrza i muzyka nadwornego na dworze hrabiego Erdmannsdorfa Promnitza w Żarach – jednego z najbardziej reprezentacyjnych dworów magnackich ówczesnej Rzeczypospolitej, ściśle związanego z dworem Augusta II Mocnego. Było to miejsce pełne bogactwa, rozmachu i artystycznego fermentu – z rezydencją regularnie odwiedzaną przez włoskie i francuskie trupy operowo-baletowe, a także wyposażoną w własną kapelę złożoną z muzyków z Polski, Czech i Niemiec. Latem Telemann bywał też w Pszczynie, gdzie jeszcze intensywniej chłonął polskie inspiracje dźwiękowe – zarówno z kręgu dworskiej elegancji, jak i ludowej żywiołowości. Te doświadczenia pozostawiły trwały ślad w jego twórczości – można je odnaleźć m.in. w takich utworach jak Partie polonaise, Koncerty polskie na czworo skrzypiec (z nietypową obsadą wzorowaną na polskich kapelach), czy sześciu suitach „alla polacca” na skrzypce, flet i basso continuo.
Ale… czy Telemann odwiedzi Polskę ponownie? Zdecydowanie tak – 8 maja 2025 roku o godzinie 12:00 w Gminnym Ośrodku Kultury w Komornikach odbył się jego koncert. A właściwie: koncert jego twórczości, bo choć artysta zmarł ponad 250 lat temu, jego muzyka wciąż podróżuje, porusza i łączy ludzi. Telemann wraca do nas nie w ciele, lecz w dźwiękach – ponadczasowych, niezniszczalnych i silniejszych niż śmierć czy rozkład.
Był samoukiem – uczył się gry na kilkunastu instrumentach i komponowania niemal bez nauczycieli.
Odrzucił karierę prawnika – jego matka chciała, by studiował prawo, ale Telemann… potajemnie pisał opery.
Był wydawcą własnej muzyki – jako jeden z pierwszych w Europie sprzedawał swoje partytury i tworzył własne serie wydawnicze.
Inspirował Bacha – choć byli rówieśnikami, Telemann był bardziej znany za życia i miał ogromny wpływ na twórczość Bacha.
Znał Händla – byli przyjaciółmi i wymieniali się utworami korespondencyjnie.
Telemann to dowód na to, że muzyka nie zna granic ani czasu. Zdecydowanie warto jutro posłuchać, co ma nam do powiedzenia – nawet jeśli mówi już tylko nutami.




Wszystkie prawa zastrzeżone przez Plewiska.pl